Translate

niedziela, 29 czerwca 2014

Zostać motocyklistą to niełatwa sprawa.

Myślałam, że to jest łatwe wsiąść na motocykl i pojechać, ale niestety pomyliłam się. Najpierw odbył się ogólny przegląd motocykla, czyli oględziny rodziny i znajomych. Potem musiałam wysłuchać kłótni Mamokupów, którzy toczyli zaciekły spór o to, kto najpierw pojedzie na przejażdżkę. Starszy Mamokup mało nie przywalił młodszemu, ale Commando wkroczył w akcję, więc obyło się bez rozlewu krwi (ach ten testosteron). Na koniec okazało się, że nikt nie pojedzie, bo i tak nie ma kasków, więc nie można jechać.

No właśnie sprawa kasków zrobiła się bardziej skomplikowana niż myślałam. Najpierw ceny mnie wprawiły w osłupienie. 300zł za kask? Oszaleć można. Moje doświadczenia na tym polu są żadne, no może pomijając zakup kasku rowerowego dla młodszego Mamokupa. Ten kosztował jakieś 60 zł, więc myślałam, że taki motocyklowy, to koło 100zł maksymalnie. Okazuje się, że ceny kasków, które faktycznie mają chronić zaczynają się od 250 zł w górę. Na dokładkę sam wybór kasku wcale nie jest taki prosty.
- Jaki chcesz kask, ze szczęką, czy bez? – zapytał Commando
A skąd ja mam wiedzieć jaki ja chcę kask, jak nigdy nie miałam takiego czegoś na głowie. Nie wiem jak się do tego w ogóle odnieść. Jak dla mnie to mógłby przypominać koronę Śpiącej Królewny, przynajmniej nie wyglądałabym w nim jak Lord Vader.
- A ty jaki wybierasz? – zapytałam dyplomatycznie.
No i to pytanie załatwiło mnie na pół wieczora. Siedzieliśmy przy komputerze i Commando pokazywał mi wszystkie kaski, które mu się podobają oraz te, które mu się nie podobają. Objaśniał różnicę między tym ze szczęką i bez szczęki, połyskiem i matowym. Dowiedziałam się przy okazji co to jest blenda, no i oczywiście, jak owa blenda jest w takim kasku niezbędna.


Na koniec dokonaliśmy wyboru, no i Commando miał wkrótce zakupić kaski w sklepie. Miał, ale nie kupił, bo okazało się, że trzeba przymierzyć, więc potrzebna jest i moja szanowna głowa. Mam nadzieję, że więcej przeszkód nie będzie i w końcu pojedziemy gdzieś na tym naszym pięknym motocyklu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz